OUYA – test i recenzja wersji Kickstarterowej

OUYA – test i recenzja wersji Kickstarterowej

Pisząc recenzję o OUYA, jednocześnie będąc członkiem zespołu serwisu o tej konsoli, nie jest prosto udowodnić swoją obiektywną ocenę. Nie chcę jednak wprowadzać nikogo tu w błąd, ani też namawiać do zakupu. Ponieważ niezadowolone osoby trafią w pierwszej kolejności tutaj. Dlatego przedstawię w tym miejscu głównie wady tej konsoli, ponieważ zalety są dla każdego inne. Jednak też pojawi się kilka rzeczy na jej obronę o których bez większych testów powiedziano w innych recenzjach lub opisano w domysłach. Mam nadzieję, że wynikało to jedynie z pośpiechu autorów, by pojawić się w Internecie jak najszybciej – niestety takie czasy. Zresztą samo OUYA poniekąd wpadło w tę pułapkę. Ta recenzja jest napisana stosunkowo późno, ale tylko dlatego, że uważam, iż nie da się ocenić urządzenia po jednym, czy dwóch dniach obcowania z konsolą. Sam potrzebowałem na to dobrego tygodnia i spędzonych z nią ponad 60 godzin. Czas jednak oderwać się od telewizora i podsumować tę zabawę.

Uwaga: Poniższy tekst opiera się na firmware i systemie konsoli z 10 czerwca (wtedy też był pisany). Kilka dni temu był kolejny duży update, poprawiający część wymienionych rzeczy. Jednak ze względu na oficjalną premierę już za 4 dni, recenzję tej wersji systemu zostawimy do 25 czerwca, ponieważ zapowiada się jeszcze jedna dość spora aktualizacja. Przepraszamy za tak późną publikację tego tekstu, jednak wynikała ona z problemów technicznych naszego redaktora – mamy nadzieję, że wynagrodzi to obszerność tekstu. :)

Zanim zacznę, chcę napisać, że przedstawiona tu konsola (podobnie jak we wszystkich innych obecnych recenzjach) to wersja Kickstarterowa inaczej beta (rev 03). Zawiera jeszcze pewne błędy, zarówno jeżeli mowa o padzie jak i systemie, które w wersji ostatecznej w większości powinny być wyeliminowane.

ouya-fire
Konsola – wygląd

To jak wygląda z zewnątrz chyba większość miała okazję już zobaczyć. Niewiele większa od kostki Rubika, obudowa ze szczotkowanego aluminium, wkomponuje się nawet w najdroższe salony i nie przyniesie wstydu właścicielowi. Nie ma mowy tu o tanich „plastikach”, czy niedopasowanych elementach. Jednak mówią, że nie szata zdobi człowieka…

Konsola – kultura pracy
Sercem urządzenia jest układ Tegra 3, w najmocniejszej wersji, a nawet lekko podkręconej, ponieważ w przeciwieństwie do jej braci z urządzeń mobilnych, pracują tu cały czas 4 rdzenie i to z częstotliwością 1,7GHz. Baterii nie ma, więc można szaleć. Dodatkowo mamy wyjście HDMI, port LAN oraz dwa porty USB 2.0, standardowy oraz micro. Ten drugi znacznie ułatwia połączenie z komputerem, gdzie po krótkiej chwili oczekiwania mamy wgląd do plików znajdujących się na konsoli. OUYA została też wyposażona w bezprzewodowe technologie WiFi b/g/n, oraz Bluetooth, niestety można odnieść wrażenie, że aluminiowa obudowa nieco osłabia sygnał. I w stosunku do mocy mojego notebooka (z dobrą kartą wifi), wszystkie sieci które on wykrywa na „1-2 kreski”, dla konsoli są niewidoczne. Po wyjęciu OUYA z obudowy wygląda to nieco lepiej.

W początkowych założeniach konsola miała być chłodzona pasywnie, jednak ostatecznie zdecydowano się na wsparcie radiatora dokładając wentylator. Pełni on też dodatkową funkcję – zabezpiecza konsolę przed przepięciami i jeżeli miałoby się stać coś niedobrego, w pierwszej kolejności to on pożegna się z elektronicznym życiem. Jako, że jestem „cichofilem” muszę przyznać, że nieco się zawiodłem w tym miejscu. Co prawda konsola działa dużo ciszej niż Xbox 360, czy PS3, jednak nie mogę powiedzieć, że jest bezgłośna. Być może to wina temperatury 27 stopni panującej w moim pokoju, choć wydaje się, że Tegra ma w tej kwestii też swoje do powiedzenia.

Spójrzmy więc na zasilanie. Do konsoli dołączony jest zasilacz o maksymalnym prądzie wyjściowym 1.5A i 12V. Początkowo myślałem, że to duża rezerwa ponieważ konsola pobiera ok. 5W podczas swojej pracy. Jednak miernik pokazał, że wartość ta potrafiła dojść nawet do 16W, przy podłączonym dysku HDD 1TB i odpalaniu filmu FullHD (15,2GB). Jednak po chwili w takim zestawieniu wracała do 6-7W. Na tle innych konsoli, czy nawet urządzeń jak dekodery/odtwarzacze multimedialne jest to bardzo mało. Doba pracy tego urządzenia może być liczona w groszach. To dobra informacja dla osób chcących wykorzystać OUYA w zadaniach takich jak prosty domowy serwer. Aplikacji na Androida nie brakuje, a instalować możemy tu wszystko, ale o tym za chwilę.

Pad – najsłabsze ogniwo?
ouya-ps3-xbox360Gdyby OUYA była sprzedawana tylko w postaci kostki. Osiągając tym samym cenę 49 dolarów, mielibyśmy do czynienia z urządzeniem prawie idealnym. Niestety od samego początku jej ciężarem jest gamepad. Nie dość, że podnoszący cenę o 50 dolarów (w UK 55GBP!), to jeszcze posiadający sporo drobnych mankamentów, które ostatecznie psują wizerunek całości. Jednak zacznijmy o nim od dobrej strony. Za projekt była odpowiedzialna ta sama osoba co za kostkę, i trzeba przyznać, ze wykonała dobrą robotę. Co prawda nie każdemu może on przypaść do gustu. Jednak jak dla mnie wygląda co najmniej dobrze. Dla zwolenników rozwiązania SONY (PS3) może on wydawać się duży i ciężki. Jego waga z bateriami to 274g, (X360 – 258g, PS3 – 171g). Przesiadka dla fanów Xbox`a jest znacznie łatwiejsza również pod względem rozłożenia analogów. Co więcej mimo, że mam dłonie średniej wielkości pad od OUYA leżał w nich najlepiej z całej trójki. Nie mówiąc już o projekcie triggerów, które chętnie bym skopiował do kontrolera od „Xpudła”, czy Dualshock`a ;) Niestety to chyba tyle dobrego. Dla osoby która pracowała nad kształtem ogromne brawa, jednak ciała dał ktoś odpowiedzialny za poszczególne elementy i ustalenie tolerancji obróbki.

ouya-triggersWspomniane triggery mimo, że leżą idealnie pod palcami, są wykonane z gładkiego tworzywa, zresztą podobnie jak w Xboxie. Jednak ich znacznie większa powierzchnia po dobrej godzinie gry staje się lekko śliska. I mimo, że nie przeszkadza to w grze odczuwa się delikatny dyskomfort. Pracy L1 i R1 nie mam nic do zarzucenia działają dobrze. Natomiast spusty L2 i R2 w zależności od szczęścia w produkcji, mogą działać idealnie, ale mogą też lekko ocierać o obudowę. Znów nie powoduje to problemów w grze, jednak wydaje lekko nieprzyjemne odczucia. Jest to ewidentnie wada produkcyjna wynikająca ze zbyt dużego przedziału tolerancji. Podobnie jest z buttonami i ich opisywanym wszędzie blokowaniem się. Nie zdarzyło mi się to jeszcze w grze, jednak starając się można wcisnąć je pod obudowę. Najśmieszniejsze jest to, że problem jest banalny, aluminiowa obudowa jest nieco szersza od szkieletu z tworzywa, przez co to właśnie pod nią blokuje się przycisk. Chwila zabawy z pilnikiem pozwala na rozwiązanie problemu w zaciszu domowym, jednak nie po to coś kupujemy bo to poprawiać. :) Wystarczy znów zadbać o dokładność wykonania i będzie dobrze – co zresztą też obiecują producenci.

ouya-buttonsNiestety większe obawy mam do D-pada (tzw. krzyżak), jego skok jest płytki i wymaga przyzwyczajenia, trochę szkoda, bo w emulacji NES i SNES to głównie z niego korzystamy. Podobnie skok buttonów, tyle że w ich wypadku jest on za głęboki i zbyt sztywny. Są one też dość luźno osadzone przez co korzystanie z nich można porównać do tego co oferują pady ze średniej półki, szczególnie w połączeniu z tworzywem, które jest bardzo zbliżone do tego z triggerów. Co dziwne przycisk menu posiada zarówno przyjemną fakturę jak i skok – dlaczego nie można było tego zastosować na całości? Zostają na naszej liście analogi i touchpad. Te pierwsze sprawiają się dobrze, można dyskutować czy nie mogły być bardziej gumowe, czy wklęsłe, ale i bez tego gra się wygodnie. Gładzik natomiast jest stosunkowo mały, i znajduje zastosowanie głównie w sytuacjach awaryjnych, korzystając z przeglądarki, czy niestandardowego oprogramowania. Mam nadzieję, że niebawem znajdzie inne zastosowanie. :)

Czego tu jeszcze brakuje? Jak dla mnie przycisku „start”. O ile w dedykowanych grach, zastępuje go pojedyncze wciśnięcie buttona „menu”, tak już we wgranym „na około” GTA III nie można było powrócić do ekranu głównego gry na oryginalnym padzie. Elementem do przemyślenia jest też oznaczenie przycisków literami „O”, „U”, „Y”, „A”. Miałem co prawda obawy, że będą się mylić podczas gry, jednak tak się nie stało. Mimo wszystko zostałbym przy standardowym A,B,X,Y. Nikomu by to nie zaszkodziło, a korzystanie z innych padów byłoby wygodniejsze. No właśnie co do innych kontrolerów…

Pad – alternatywa?
ouya-pad-backNie ma najmniejszych problemów, by połączyć się z konsolą przy użyciu pad`a od PS3, czy za pomocą adaptera USB z rozwiązaniem od Microsoftu. Oba działają świetnie i nie mają problemu z lokalizacją przycisków – jest taka sama jak na OUYA. Prawdopodobnie tak samo bezproblemowo działają inne pady w technologii Bluetooth czy USB. Jedyny problem na jaki trafiłem, to wyłącznie w grze Polarity, niestety na padzie od X360 nie działały analogi. Nie wiem dlaczego, jednak jest to specyficzny przypadek.

Pad – opóźnienia
Wiele mówi się o opóźnieniu między padem, a tym co dzieje się na telewizorze. Na testowanych dwóch konsolach nic takiego nie występuje. Nie ma mowy nawet o ułamkach sekund. Zarówno dotyczy to analogów jak i przycisków. Po długim poszukiwaniu powodu ewentualnych niedogodności, znalazłem przyczynę. Oryginalny pad jest wrażliwy na przeszkody między nim, a konsolą. Jeżeli postawimy na ich drodze kilka grubszych barier, doznamy opóźnień, a w grach jak Polarity niezrozumiałego działania. Prawdopodobnie wina leży we wspomnianej aluminiowej obudowie konsoli, która może osłabiać sygnał Bluetooth (podobnie jak i WiFi). Choć w normalnych warunkach oba bezprzewodowe standardy działają dobrze. Jednak jeżeli ktoś chcę chować OUYA za telewizorem + jeszcze jakąś przeszkodą (w moim testowanym przypadku była to noga), może mieć czasem problem. Ostatecznie w takim wypadku można bez problemu wyjąć konsolę z obudowy, skoro i tak nie planujemy chwalić się nią przed światem. ;)

SYSTEM
System na chwilę obecną prezentuje się dość ubogo, choć może trafniejsza nazwa to prostota. Mamy do dyspozycjo 4 zakładki – play, discover, make i manage. Po głębszej analizie można dojść do wniosku, że aktualnie w zupełności wystarczy. Choć wszystko wymaga jeszcze dopracowania.

OUYA-menu

PLAY
W tym podmenu znajdują się gry pobrane na naszą konsolę. Przy większej ilości robi się mały bałagan. Na szczęście pozycje układane są według ostatnio uruchomionej produkcji. Widziałbym tu jednak w przyszłości możliwość sortowania gier w folderach (jak iOS), albo układ alfabetyczny i przewijanie po literach (jak PSN).

DISCOVER
Tu jest jeszcze wiele do zrobienia. Widoczne są spowolnienia przy przewijaniu ekranu, jednak twórcy nie powinni mieć problemu z naprawieniem tego mankamentu. Miniaturki ładują się zazwyczaj bardzo szybko i trzeba mieć wyjątkowo dużo szczęścia, by ładowanie ich się przycięło. Tu jednak wina leży po stronie serwerów OUYA, te powinny zostać wzmocnione zaraz po premierze. Bo o ile teraz jest dobrze, to zainteresowanie kilkuset tysięcy użytkowników w dniu premiery, może je mocno obciążyć. Inny problem tej kategorii to prezentacja gier. Na chwilę obecną na sukces skazane są najstarsze i najpopularniejsze tytuły, a całkiem niezłe produkcje, które pojawiły się niedawno są zakopane gdzieś głęboko. Przydałoby się to zmienić, bo w połączeniu z brakiem możliwości pobierania danych w tle, osoba niecierpliwa zainstaluje ich kilka i może stwierdzić, że baza jest uboga. Obie te niedogodności mają zostać jednak niebawem poprawione i nie widzę problemu, by twórcy nie dotrzymali słowa.

MAKE
Jest to menu przeznaczone dla twórców i… Osób chcących instalować niededykowane oprogramowanie dla konsoli. O tej możliwości co nieco poniżej. W gruncie rzeczy nie mam tu żadnych zastrzeżeń.

MANAGE
Czyli popularne opcje. Prócz zarządzeniem kontem mamy jeszcze dostępne ustawienia prosto z Androida. Jednak prócz instalacji oprogramowania spoza sklepu, połączenia się z siecią, czy aktualizacja danych do karty kredytowej, nie ma tu za wiele do roboty.

GRY
Opis tego co jest dostępne w sklepie pozostawię do dnia premiery. Już w tej chwili można spędzić wiele przyjemnych chwil z Polarity, czy przypomnieć stare czasy z FFIII lub The Bard`s Tale. Szykuje się jeszcze trochę gier „Exclusive” i mocnych tytułów w najbliższym czasie, m.in.:
- Soul Fjord (gra na wyłączność OUYA)
- Polarity (już wspomniane i dostępne)
- Fist of Awesome (pierwszeństwo dla OUYA)
- Killing Floor: Calamity
- Bomb Squad
- Tower Fall (może nie 100% exclusive, jednak początkowo pojawi się tylko na OUYA, a dopiero po pewnym czasie również na inne platformy)
- Mirrormoon EP (w pierwszej kolejności powinna pojawić się na OUYA, w przyszłości również na WIN, MAC, LINUX)
- Whispering Willows (później również PC oraz LINUX)
- Dub Wars
- Bliżej nieokreślony tytuł od Double Fine – wyłącznie dla OUYA

Prócz tego, inne ciekawe tytuły, które można znaleźć na innych platformach:
- Arena of Heroes
- Chrono Blade
- Hidden in Plain Sight
- YOU DON’T KNOW JACK
- Giana Sisters: Twisted Dreams
- Super Crate Box
- Forsaken Planet
- League of Evil
- Rush Bros.
- Pinball Arcade
- Saturday Morning RPG (już dostępne)
- Flashout 3D (już dostępne)
- Canabalt (już dostępne)
- The Ball (już dostępne)
- Final Fantasy III (już dostępne)
- The Bard’s Tale (już dostępne)

OUYA-gamesMamy tu listę propozycji ciekawszych tytułów, część z nich jest już dostępna w sklepie. Każdy powinien znaleźć coś dla siebie, choć oczywiście fani rozbudowanych tytułów AA typu Halo, czy Uncharted mogą poczuć niedosyt. Jednak w tej kategorii OUYA do walki nie planuje stawać (być może w przyszłości się to zmieni ;) ). W „sklepie” można znaleźć wiele innych ciekawych tytułów, jednak problemem jest ich prezentacja. Ktoś spędzając mało czasu przy OUYA prawdopodobnie pozna tylko gry, które zainstalowało większość osób, a niekoniecznie te, które pojawiły się niedawno i prezentują przyzwoity poziom.

GRY – wydajność
Twórcy gier mają do dyspozycji dwie rozdzielczości 1080p i 720p (nie tylko 1080p!). Niestety z tej możliwości korzystała tylko jedna z testowanych pozycji. Wszystkie inne gry jak jeden mąż odpalają się w 1080p – można mieć nieco żalu do twórców, ponieważ jest to chyba trochę na wyrost. Dla porównania gry z PS3, czy X360 działają w 720p, a nie wyglądają źle. Z drugiej strony jeżeli nie brakuje mocy… Odczuwalne spadki płynności zauważyłem jedynie w grze Vector oraz aplikacji/grze testowej (!) Amazing Frog (aż dziwi mnie, że tytuł ten jest przytaczany jako pełnoprawna gra).

Multimedia
software-makeW przeciwieństwie do innych recenzji nie chciałem snuć domyśleń, że konsola nie poradzi sobie z materiałem FullHD. Czy też mówić o braku tej funkcjonalności. Oczywiście XBMC ma pojawić się oficjalnie na niej dopiero w okolicach premiery. Jednak już teraz poświęcając na to dokładnie 4 minuty czasu można zainstalować wersję „alfa2” tej aplikacji. W każdym razie, najważniejsze jest to jak działa, a aplikacja ta spisuje się bardzo dobrze. Bez problemu poradziła sobie z materiałem 3D FullHD (SBS, 110min, 15.2GB, format mkv 1080p). Oczywiście inne funkcje również nie powinny stanowić problemu czy planujemy odpalić ulubione mp3 (XBMC), lub radio (TuneIN), czy telewizje (TVN Player, iPla – choć wersje z tabletu są dalekie od ideału) z źródeł dostępnych w Internecie. Wszystko zależy od aplikacji. I wraz z rozwojem konsoli powinno ich być co raz więcej.

Co przed nami?
W planach jest jeszcze wiele dodatkowych aplikacji i zmian w systemie. Na pewno wiele osób czeka na uruchomienie usługi OnLive, dzięki której będzie można zagrać w mocne tytuły (AA) znane z innych platform. Również system przez najbliższe miesiące będzie cały czas przechodzić modyfikacje. Przykładowo w okolicach grudnia powinniśmy doczekać się achievementów, czy funkcji społecznościowych.

ouya-rozkrCiemna strona konsoli?
O OUYA mówiono, że jest to w pełni „hackowalna” konsola. Twórcy zarzuceni sądami o ułatwianie piractwa szybko zweryfikowali swoje słowa, że chodziło o łatwość jej fizycznego rozkręcania i modyfikowania. Nie do końca jest to prawdą i patrząc od strony moralnej niestety zostawiono wiele dróg do zejścia na złą drogę. Instalacja plików .apk jest banalnie prosta, a już teraz na 2 tygodnie przed premierą dostępne są inne wersje systemu. Jest to na pewno dobra wiadomość dla ludzi uwielbiających modyfikować tego typu urządzenia i szukających dla niego zupełnie innych rozwiązań. Jest to też ukłon dla osób pozbawionych na nim Google Play. Myślę, że wydawcy gier nie będą mieli nic przeciwko, jeżeli naszą zakupioną grę z tabletu przeniesiemy na stacjonarną konsolę. Choć nadal jest to nieoficjalna droga. Podobnie wygląda sytuacja z emulatorami (oficjalnie dostępnymi w sklepie), już w tej chwili dostępna jest duża baza urządzeń, od Atari po N64 czy pierwsze Playstation. Co więcej działają bardzo dobrze (choć wiadomo, że są gry z którymi mają problemy). Prawdopodobnie po części też z tego powodu, jako zabezpieczenie, dedykowane gry na OUYA mają wbudowane wewnętrzne płatności, a nie jak w innych marketach, gdzie są opłacane przed pobraniem.

SYSTEM – Problemy
Jedyne problemy jakie napotkałem w grach i aplikacjach to fakt, że po zamknięciu potrafią chodzić w tle zabierając cenną pamięć, tak było w przypadku Canabalt i TuneIN. Przy czym w tej drugiej aplikacji, może to być celowe zagranie. Kosztem 7MB Ram`u, możemy w czasie gry lub innych czynności na OUYA, słuchać muzyki z radia (w tym wielu polskich stacji). Drugi problem jest nieco poważniejszy, w przypadku wydania aktualizacji gry przez producenta, musimy poprzednią wersję odinstalować ręcznie i nową wgrać ponownie ze sklepu. Co gorsze nie mamy, żadnej informacji o aktualizacji, więc trzeba sprawdzać to we własnym zakresie. Problem ten został zgłoszony już ekipie OUYA i mam nadzieję, że będzie szybko rozwiązany. [Problem został rozwiązany w ostatnim update - dop. Redakcja] Inną znaną niedogodnością jest możliwość uruchomienia konsoli tylko poprzez naduszenie na niej przycisku. Kiedyś to była norma, jednak dziś mając bezprzewodowego pad`a standardem jest uruchamianie urządzenia przy jego użyciu – tu tego zabrakło. [Również to wyeliminował najnowszy update! - dop. Redakcja]

ouya-zestaw

Podsumowanie
Jeżeli tylko zauważymy, że OUYA (przynajmniej do wersji z Tegra 7-8) nie jest konkurencją PS3, X360, czy Wii (lub next-genów), a walczy w segmencie nazwanym ostatnio mikrokonsol (z Androidem) – mamy zwycięzcę. Teraz należy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy funkcjonalność jaką oferują tego typu urządzenia jest nam potrzebna. Również czy gry jakie są aktualnie dostępne przypadną do gustu – mamy tu głównie platformówki, gry logiczne oraz szybkie produkcje do gry w większym gronie. Próżno szukać wielu wciągających tytułów na długie godziny, choć z czasem powinno się to zmienić. Mi osobiście OUYA bardzo przypadła do gustu, znalazłem już wiele zastosowań dla niej i nie żałuję każdej wydanej złotówki. Spory niesmak pozostawia pad, który stanowi ponad połowę ceny, z tą świadomością można powiedzieć, że polska cena 450-500zł jest dość wysoka. Jednak patrząc, że sama „kostka” plus akcesoria to niecałe 250zł (45 GBP), znów wydaje się być to śmiesznie niską kwotą. Dlatego ostatecznie na pytanie „czy warto?„, każdy musi odpowiedzieć sobie indywidualnie. Ja mam jedynie nadzieję, że drugą wersję OUYA będzie można nabyć również bez pad`a. Z dopracowanym systemem, bazą gier ze starej i nowej generacji (twórcy zapowiedzieli, że nie będzie problemu z kompatybilnością w przyszłości), szykuje się urządzenie idealne, aktualnie jednak wystawiłbym jej szkoloną ocenę „dobry”, z aspiracjami na piątkę, jeżeli tylko wszystko poprawią zgodnie z zapowiedziami. Nie uwzględniam w niej pad`a, ponieważ ten będzie jeszcze poprawiony, a w kolejnej wersji konsoli mam nadzieję, że wręcz doskonały. ;)

Przemyślenia na koniec…
OUYA pojawiła się najszybciej, a jednocześnie najpóźniej jak było to możliwe. Z jednej strony jej sercem jest układ Tegra 3, który jako pierwszy z tej rodziny bez problemu radzi sobie z filmami FullHD, czy przyjemną już dla oka na dużym ekranie grafiką 3D w wysokich rozdzielczościach. Z drugiej strony wygląda na to, że Tegra 4 byłaby idealnym układem dla pierwszej odsłony. Niestety dłuższe oczekiwanie mogłoby zaowocować napływem chińskich (pseudo)konsol, a tym samym brakiem dedykowanych produkcji i oddzielnego „systemu”. Co przełożyłoby się na znacznie mniejsze zainteresowanie tym obszarem rynku, a tym samym spowolniłoby jego rozwój. Jednocześnie zamknęłoby drogę do pojawienia się urządzenia typu OUYA. Dodatkowo oczekując na kolejną wersję procesora od Nvidii, OUYA wpadłoby jeszcze w jedną pułapkę. Jej premiera musiałaby się odbyć w okolicach grudnia tego roku, a ten czas jest zarezerwowany już dla Xbox One oraz PS4.

6 Komentarzy

  1. BlueMonster3000 22 czerwca 2013 at 21:12 - Reply

    Nareszcie :D .

  2. Maniek 26 czerwca 2013 at 22:36 - Reply

    W końcu jest.

  3. Willow 28 czerwca 2013 at 11:19 - Reply

    Bardzo nieobiektywna recenzja pseudo konsoli która po pierwszych(i nie tylko) testach użytkowników czy recenzentów jawi się jako totalny bubel, który nie wart jest tych 99$. Wystarczy obejżeć filmiki pokazujące działanie „konsoli” czy to w grach czy samym systemie, aby się przekonać o nie inwestowaniu w to coś.

  4. Corle1 28 czerwca 2013 at 15:16 - Reply

    Wszystko zależy czego od niej oczekujesz. Jeżeli gier typu Uncharted, czy Halo, to z miejsca można sobie odpuścić, bo to nie ta kategoria. Z recenzji o których pisałeś wynika, że tego oczekiwali ich autorzy. Pada nie uwzględniam, bo to Kickstarterowe wersje, samo Engadget napisało, że w sklepowej jest on dużo lepszy. Choć ostatecznie nie powiem, bo sam w rękach jeszcze nie miałem poprawionej wersji.

    Mocno bym myślał, jeżeli miałaby to być pierwsza konsola dla nastolatka który szuka tylko gier. Z drugiej strony jeżeli uwielbiasz grzebać w sprzęcie, a do tego programować, to ani X360, ani PS3 nie da tyle frajdy. Zobacz ile ludzie wyciągnęli z Xbox`a 1 tylko przez to, że można było go łatwo modyfikować. Wszystko przed Ouya. W USA patrząc po opiniach kupców oceny to 4-5, mało jest 2-3, a 1 są wystawiane praktycznie przez osoby z KS do których konsola nie doszła.

    Inna sprawa to cena, widzę ze u nas na Allegro przyjęło się 499-599 – to niestety trochę dużo jak na to urządzenie i tu przyznam rację.

  5. Ktosiek 1 lipca 2013 at 16:39 - Reply

    Zgadzam się z Corle1, to nie sprzęt tego typu. Powiem szczerze, że sam chciałem kupić jednak 500 zł ?!?!? Kurde za dużo jak na to urządzenie i zdradziłem je kupując coś innego (android tv box z rk3188 i 2 gb ramu – wygląd podobny do małego routerka z antenką) za … uwaga … 300 zł z przesyłką.

    Recenzent opisał takie urządzenie pseudo konsolami z chin jednak te chińczyki mają to samo co Ouya są tańsze i niekiedy mocniejsze i lepiej wyposażone :) Jedynie interfejs Ouya ma inny. Z uwagi że gry zeszły u mnie na drugi plan jedynie stare dobre emulatorki są u mnie mile widziane + XBMC to Ouya przegrała pod względem ekonomiki :) Polecam się grubo zastanowić nad Ouyą i nad tym czego oczekujemy od urządzenia.

  6. Corle1 1 lipca 2013 at 18:25 - Reply

    Teraz jak czytam określenie pseudo-konsola może mieć negatywny wydźwięk, a nie to miałem na myśli. Po prostu w tych urządzeniach brak nakładki, dedykowanych gier, nacisku dystrybutorów na rozwój tego typu gier, czy też brak pad`a w komplecie. Samo w sobie jest doskonałe do wielu rzeczy jakie oferuje Android nawet do gier nie jest złe. Co więcej niejednokrotnie oferując większa wydajność za podobną cenę. Jednak jeżeli się tego nie unormowałoby aktualnie, to myślę, że projekt typu OUYA za 2 lata nie miałby szansy na zaistnienie, a my bylibyśmy skazani jedynie na gry ze smartfonów, czy tabletów i dużo mniejsze wsparcie dla pada.

Zostaw odpowiedź


cztery × = 32